Szukamy ekspresu do biura, czyli jak to się wszystko zaczęło

2008.08.19 | Presso | Maciej

Jest marzec 2008, magia słowa internet coraz większa, gdzie się nie obejrzymy tam wszyscy chcą mieć strony i sklepy internetowe więc pracy dużo. Remontujemy biuro. Ściany pomalowane, meble zamówione, nowa wykładzina na podłodze. Nowa kanapa przywieziona, a krzesła odbierzemy za tydzień. Odwiedzający biuro mają gdzie siedzieć, ale czym ich ugościmy? Wizyta w herbaciarni i problem z dobrą herbatą rozwiązany, przydałaby się jeszcze kawa, no właśnie, co zrobimy z kawą?

I tu zanim przejdę dalej warto wyjaśnić pewną ważną kwestię. To co w tamtym momencie rozumiałem pod pojęciem kawy to: dwie łyżeczki czarnego proszku (marka nie ma zbyt dużego znaczenia, wszystkie smakują podobnie), trochę śmietanki (może być taka z foliowej paczki, nie przeszkadza) i łyżeczka cukru, zalać wrzątkiem, zamieszać i wypić… Bez zastanawiania się nad smakiem, kawa to kawa, piję rzadko, przeważnie, żeby odgonić zmęczenie, jeśli dodam dużo mleka to mogę ją nawet wypić ze smakiem. Tyle tytułem wyjaśnienia, wracam do historii właściwej.

Przydałby się ekspres do kawy, ale jaki? ceny od 100zł do kilku tysięcy, przelewowe, ciśnieniowe, z wbudowanym młynkiem, 10Bar, 15Bar, pogubić się można… Długie poszukiwania w Google i w końcu bingo! całe forum o kawie. Kilkadziesiąt godzin czytania i dowiaduję się co to jest crema, jak się przygotowuję espresso, czym się różni latte od cappuccino. Ważne wskazówki co do wyboru ekspresu, z każdym dniem czytania wiem coraz więcej, ale nie przybliża mnie to do wyboru właściwego ekspresu bo tak jak dotychczas brakowało mi informacji, tak teraz mam ich za dużo.

W końcu trafiam na wątek, gdzie opisywane jest dziwne urządzenie. Nazywa się Presso, ochrzczone przez użytkowników forum pająkiem. Niby to ekspres do kawy ale wyglądem go nie przypomina, jak to działa? Ręczny ekspres ciśnieniowy, ciekawe.. Szybkie poszukiwanie w Google, komentarze w większości bardzo pozytywne, za granicą cena przyzwoita. Wygląda kosmicznie i z tego co piszą robi dobrą kawę. Znajduję filmy, czytam recenzję, a co tam będziemy oryginalni, kupimy na próbę, hmm.. no właśnie, tylko gdzie?

W Polsce nie ma dystrybutora, z za granicy przesyłka droga, a skoro to takie fajne to może by spróbować w naszym kraju to rozpropagować? Szybkie konsultację z Krzyśkiem i Andrzejem i piszemy do producenta, trzeba się dowiedzieć więcej. Przypadek, albo zrządzenie losu i odpowiada nam twórca Presso Patrick Hunt. Wymiana maili, kilkanaście telefonów. Zamawiamy testową partię. Problemy z transportem, ale w końcu jest, 8 nowiutkich Presso. Rozdajemy znajomym do testowania i sami mocno testujemy (po pierwszym dniu testów i posmakowaniu kilkudziesięciu kaw nie mogę zasnąć do 4 nad ranem ;)

Pierwsze wrażenia. Presso jest fajne, Presso jest oryginalne, Presso robi dobrą kawę! Kawa ma smak (a nawet kilka), kawa może być naprawdę dobra! Prawdziwe cappuccino w domu, pycha! Zamawiamy Presso!

Logistyka, transport, magazynowanie, sprawy formalne, wszędzie problemy i kłopoty, ale w końcu jest, ciężarówka pełna Presso pod naszym biurem! Tłumaczymy ulotki, robimy stronę, zakładamy firmowego bloga. Co napisać w pierwszym blogowym wpisie? hmm, zacznijmy od naszej historii z Presso..


 
 
 

Komentarze